Artykuł Europa Europa Południowa + Bałkany Popularne Włochy

Bergamo w jeden dzień: najważniejsze atrakcje

Bergamo okazało się być najlepszym co mnie spotkało podczas wypadu do Mediolanu. Tu są prawdziwe Włochy, których na próżno szukać w wielkim Mediolanie. Nie zrozumcie mnie źle, podobało mi się w Milano, ale gdybym wcześniej wiedział jak piękne jest Bergamo to jemu poświęciłbym cały weekend. Miasto w prawdzie duże nie jest, ale turystycznie do zaoferowania ma bardzo dużo. Przede wszystkim architektura. Tamtejsze zabudowania wielokrotnie wprawiły mnie w osłupienie. Historyczne stare miasto znajdujące się na wzniesieniu pełne jest średniowiecznych kamienic, wąskich uliczek i cudownych kościołów. Jeszcze wyżej nad wszystkim góruje zamek z którego można podziwiać widok tak ładny, że mógłbym go oglądać godzinami. Nawet jeśli Bergamo tylko lądujecie i nie jest to główny cel waszej wycieczki to mimo tego namawiam was bardzo by zatrzymać się tam choćby na jeden dzień.

Zanim zaczniemy zwiedzać, trzeba się posilić.

W związku z tym, że do Bergamo przyjechaliśmy głodni, nasz pierwsze kroki skierowane były w kierunku restauracji. Do wizyty w mieście byliśmy kompletnie nieprzygotowani. Jedyne co zrobiłem to mały re-search jadąc do Bergamo pociągiem z Mediolanu. Na dodatek nie był specjalnie rzetelny. Dlatego idąc do wyszukanej w Google restauracji „Numero Uno” zupełnie nie wiedziałem czego możemy się spodziewać. Na miejscu nie mogliśmy zlokalizować wejścia do lokalu, byłem przekonany, że to witryna sklepowa, albo czyjeś duże okno. Okazało się jednak, że w tym oknie są małe drzwi, za którymi poczuliśmy prawdziwą włoską atmosferę i zjedliśmy najpyszniejsze calzone na świecie. Restauracja w środku nie wygląda najlepiej, wystrój jest prosty, a na stołach zalegają brudne naczynia. Obsługa nie mówi po angielsku, ba nawet karta jest cała po włosku. Składając zamówienie ledwo się dogadaliśmy. Za to jedzenie, po prostu rewelacja. W gotowanie wkładają bardzo dużo serca, co przekłada się na wyśmienity smak. Porcja była tak wielka, że ciężko było nam zjeść. Lokal jak się domyśliliśmy, to mały rodzinny interes w którym jedzą głównie lokalsi. Przystępny jest także cenowo, za calzone i piwko zapłaciłem zaledwie 10,50 €.

Zwiedzanie czas zacząć – Dolne miasto

Miasto podzielone jest na dwie części: Citta Bassa (Dolne miasto) i Citta Alta (Górne miasto). Dolne miasto jest trochę jak dziecko górnego. Takie które prze naprzód ku nowoczesności, pamiętające jednak o tradycji i starające się pogodzić stare z nowym. Dużo tam nowoczesnych budynków, sklepów i wielkich ulic, ale i dla zabytków znalazło się miejsce. Ponieważ wracając z restauracji weszliśmy w przypadkową uliczkę, pierwszą atrakcją dolnego miasta na którą trafiliśmy był XVI-wieczny kościół Chiesa di Santo Spirito (pw. Ducha Świętego). Naszą uwagę przykuła dziwna rzeźba z brązu przytwierdzona do elewacji budynku. Przekonany byłem, że to odlatujący ptak lub coś w tym stylu. Okazało się, że rzeźba przedstawia zesłanie Ducha Świętego.


kościół Chiesa di Santo Spirito

Dalej przez ulicę pełną sklepów i małych knajpek przeszliśmy aż do kościoła Chiesa dei Santi Bartolomeo e Stefano, mijając po drodze piękny pałac będący siedzibą lokalnych władz. Trzeba się przy kościele na chwilę zatrzymać by obejrzeć sobie z dołu dominujący krajobraz górnego miasta. Tuż obok świątyni zaczyna się jedna z ważniejszych i popularniejszych ulic w Bergamo – Sentierone. Pod ciągnącymi się arkadami działają eleganckie sklepy, kawiarnie oraz restauracje. Gdy arkady się już skończą oczom ukaże się Wieża Poległych(Torre dei Caduti).

Na przeciw wieży przy wielkim skrzyżowaniu znajduje się Porta Nuova, która była niegdyś bramą miasta. Zaraz za nią jedna z najważniejszych atrakcji Dolnego Miasta czyli kościół Prepositurale di Santa Maria Immacolata delle Grazie.

kościół Prepositurale di Santa Maria Immacolata delle Grazie.

Pędem na samą górę!

Po weekendzie w Mediolanie byliśmy co tu dużo mówić, kompletnie spłukani. Trzeba było sobie jakoś radzić. Na górę daleko i wysoko, a iść się nie chce. Na szczęście w Bergamo dolne i górne miasto połączone jest kolejką linową. Tak samo jest w przypadku górnego miasta i wzgórza San Vigilio na szczycie którego położony jest zamek. Wszystko pięknie, ładnie, ale ile to wszystko kosztuje? Nie wiele jeśli ma się plan. Nasz był taki. Kupiliśmy najtańszy 90 minutowy bilet na komunikację miejską za 1,30€ (ważny na przejazd kolejką). Potem autobusem dojechaliśmy do kolejki, wjechaliśmy na górne miasto, a następnie przemknęliśmy szybko do kolejki na zamek. Na samej górze spędziliśmy chwilę i gdyby nie to, że dosłownie parę sekund spóźniliśmy się na kolejkę powrotną to na tym samym bilecie wrócilibyśmy na dolne miasto.

Kolejka linowa

Wzgórze San Vigilio

Jesli chodzi o położony na wzgórzu zamek, czy okoliczne zabudowania to szczerze mówiąc szału nie ma, ale to nie one są tam najważniejsze. Przede wszystkim wjeżdża się tam dla widoków i to takich które zabierają dech w piersiach. Już na stacji kolejki dostępny jest pierwszy punkt widokowy, na który mało kto zwraca uwagę. Jak na dłoni widać tam całe dolne miasto, a przy dobrej pogodzie to i dalekie góry da się dojrzeć. Mimo tego czuliśmy niedosyt, dlatego poszliśmy jeszcze wyżej. Obeszliśmy ruiny zamku dookoła, by na końcu wąskimi schodkami wspiąć się na sam szczyt, gdzie można oglądać okolicę z każdej możliwej strony.

Widok z tarasu widokowego na zamku

Taras widokowy na zamku ma oczywiście swoje ograniczenia i otwarty jest do 17:00 w okresie od listopada do końca marca, a w pozostałych miesiącach do 21:00

Górne miasto odrywane od drugiej strony.

Ze wzgórza San Vigilio zeszliśmy powoli i spokojnie jeszcze raz dokładnie przyglądając się widokom. Nie byliśmy już uzależnieni od czasu ważności biletu, dlatego nie było nam śpieszno.

Pierwszą z atrakcji górnego miasta oglądaną na spokojnie była charakterystyczna wieża Torre Della Campanella. Kawałek dalej spotykamy się z niepozornym kościołem św. Agaty del Carmine (Chiesa di Sant’Agata Del Carmine) który kryje w swoim wnętrzu piękne freski.


Torre Della Campanella

Idąc dalej wąską ulicą Via Bartolomeo Colleoni, co chwila spoglądaliśmy w tamtejsze wystawy sklepowe. Pełno tam cukierni, w których przygotowano prawdziwe słodkie cuda. Uwagę szczególnie przykuwają żółte kulki, najprawdopodobniej umoczone w cukrze z czekoladowym kleksem na czubku. Słyszeliśmy wcześniej o miejscowym słodkim przysmaku, ale żadne z nas nie pamiętało jego nazwy. Ponieważ żółtych kulek w każdej z mijanych cukierni było najwięcej wywnioskowaliśmy, że to właśnie to. Nazywa się to cudo Polenta e Osei, a tyle w tym składników, że trudno spamiętać. To mieszanka jaj, miodu, drożdży, orzechów, masła czekoladowego i jeszcze paru składników. Wszystko to przykryte delikatną powłoką z marcepanu, posypane cukrem rycynowym. Jeszcze jakby komuś było mało słodyczy, to dorzucili tego kleksa z czekolady. Ponieważ cukier mógłbym jeść łyżkami łatwo się domyślić, że smakowało mi bardzo. Wśród moich towarzyszy zdania były podzielone.

Plac Vecchia (Piazza Vecchia)

Na degustację Polenty wybraliśmy miejsce wyjątkowe. Usiedliśmy sobie na schodach Biblioteki Angelo Mai przy Piazza Vecchia, najładniejszym i najważniejszym placu w całym Bergamo. Zbudowano go w XV wieku, ale już czasach rzymskich służył jako forum Romanum. Na samym jego środku umieszczono małą fontannę, której strzegą kamienne lwy. W oczy rzuca się również piękna 50 metrowa wieża Torre Civica. Przy niej znajduje się Palazo Della Ragione który rozpoznacie po jego 3 gotyckich łukach oraz zegarze słonecznym zainstalowanym pod jednym z nich. Budynek został wniesiony w XII wieku i jest dziś jednym z najstarszych ratuszy miejskich we Włoszech. By zobaczyć jeszcze jedną wyróżniającą plac budowlę musieliśmy wstać z jej schodów i kawałek się oddalić. Biblioteka Angelo Mai znana także pod nazwą Palazzo Nuovo oczarowuje swoją białą fasadą.

Plac Katedralny (Piazza Duomo)

Zaraz za rogiem, dosłownie za Palazo Della Ragione położone są kolejne z ważnych atrakcji miasta. I to trzy obok siebie! Wszystkiego o charakterze sakralnym. Jako pierwsza pojawia się Kaplica Colleoni (Cappella Colleoni) będąca w zasadzie mauzoleum. Zaprojektował ją włoski architekt Giovanni Antonio Amade, na zlecenie kondotiera bergamońskiego Bartolomea Colleoniego, który po śmierci spoczął w kaplicy. To prawdziwe cudo renesansu, chluba lombardzkiej architektury. Jej fasadę stworzono pod koniec XV wieku z różnokolorowego marmuru, a zdobienia?! Coś pięknego. Wnętrze kaplicy oprócz wielkiego grobowca Caolleoniego wypełnione jest freskami przedstawiającymi m.in Nauczanie Jana Chrzciciela czy Chrzest Jezus.

Cappella Colleoni - Bergamo - panoramio.jpg
Kaplica Colleoni
Zdjęcie By Zhang Yuan, CC BY 3.0, Link

Kaplica Colleoni to nierozerwalna część czegoś większego i równie ładnego, a mianowicie drugiej z atrakcji – Bazyliki Di Santa Maria Maggiore. Fakt, może zewnętrze świątyni nie powala na kolana, ale za to w środku, tam to się zachwycicie. Zdobienia, kolorowe freski i złoto sprawiają, że często w kategoriach piękna stawiana jest ponad Katedrą Świętego Aleksandra.

Lombardia Bergamo tango7174.jpg
Wnętrze Bazyliki Santa Maria Maggorie
Zdjęcie By Tango7174 – Praca własna, CC BY-SA 4.0, Link

Nie odpuszczajcie sobie jednak wizyty w katedrze, tym bardziej, że to właśnie ona jest trzecią atrakcją. Przy dwóch poprzednich można by rzec, że wygląda trochę ubogo, ale jest w niej coś przyciągającego. W środku są to obrazy przedstawiające męczeństwo świętych, a także 6 pięknych kaplic. Specjalne miejsce w katedrze zajmują relikwie po papieżu Janie XXIII, który pochodził z Bergamo.

Ilustracja
Katedra w Bergamo
Zdjęcie By Pilgab – Praca własna, CC BY-SA 3.0, Link

Jeszcze trochę widoczków na koniec.

Ostatnim z miejsc w Bergamo była dla nas brama Porta San Giacomo, a także znajdujący się przy niej kamienny most oraz mury obronne. To pierwsze co zobaczyłem oglądając zdjęcia z Bergamo przed przyjazdem. Oficjalne wejście do górnego miasta z wyróżniającą się białą fasadą. Świetny punkt widokowy i plener do zdjęć. Gdy tam dotarliśmy po całym dniu łażenia było już ciemno, a Bergamo mieniło się milionem świateł. Tak bardzo spodobała nam się ta miejscówka, że wróciliśmy tam także w dzień i właśnie stamtąd pojechaliśmy na lotnisko.

Reklamy

2 komentarze dotyczące “Bergamo w jeden dzień: najważniejsze atrakcje

  1. Fajne wycieczka i super podpowiedź dla innych co zobaczyć w krótkim czasie 🙂 Mamy nadzieje że uda nam się skorzystać ze wskazówek 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: